Nowe odkrycie w moim życiu.
Jak ja mogłam żyć bez anime?? No jak?
Na początek pokaże wam piosenkę z jednego z moich ulubionych anime "Onegai Teacher". Zakochałam się w tej piosence!
Ostatnie dni upłynęły miło - tak miło, jak nigdy bym się nie spodziewała po tych pełnych niecierpliwości i napięcia chwil tuż przed feriami.
Chwała Comeniusowi i ludziom z projektu. (Nigdy nie zapomnę nagrywania scen do filmu, a szczególnie mordowni na korytarzu, walki na noże i tasaki, Allaha Akbara, gdzie Kina wykazała się żyłką do teatralnego omdlewania; spania w ohydnym różowym śpiworze na podłodze w szatni; lekcji języka, który nie istnieje w rzeczywistości z nauczycielką, która w nocy przemienia się w gwiazdę disco polo; zrozpaczonego ucznia, który, słysząc, że do końca lekcji zostało pięc minut, ale przerobili już materiał i mogą iśc na przerwę, rzuca się w desperackim geście przez ławkę, krzycząc rozdzierająco: "Five minutes! Five minutes!!!" i podrzyna sobie żyły kluczami wiszącymi na szyi nauczycielki, przy wtórze chóralnego "No! No!!! NOOOOO!!! PLEASE!!!" całej klasy...)
Chwała tabace. (Niezapomniany aromat półmetrowej ścieżki czystego redbulla... potem wszystkie kolory mi się myliły. Orzeźwiająca mięta... Ziołowy zapach lowen prisa... Morelowy ogień w oku... Absolutnie przecudowna woń wanilii... A najlepsza jest zupka!)
Chwała Kinie. (To właśnie ona uczestniczyła ze mną w comeniusowym projekcie, to z nią wciągałam tabakę, z nią codziennie wieczorem piję herbatę i od czasu do czasu razem robimy coś ohydnego do jedzenia... na przykład makaron w sosie czekoladowym...)
A teraz są ferie. Wolnośc!
Hulajcie, Dzieci Chaosu!!!
Jak to się stało? Czysty przypadek! Ja, mała KinA kocham tę samą piosenkę, którą uwielbiał WIELKI i POTĘŻNY Freddie! Och Mercury...
Czy ktoś znajdzie mi kogoś, kogo mógłbym kochać?
Kiedy wstaję rano z łóżka, coś we mnie umiera
Ledwo mogę utrzymać się na nogach, spoglądam w lustro i płaczę
Panie, dlaczego mi to robisz? Całe życie w ciebie wierzyłem
Teraz jednak nie znajdę w Tobie ulgi, Panie!
Czy ktoś znajdzie mi kogoś kogo mógłbym kochać?
Każdy mój dzień wypełnia ciężka praca, pracuję do utraty tchu
Na koniec biorę z trudem zarobione pieniądze, idę do domu
Klękam i zaczynam się modlić, łzy spływają mi po policzkach
Panie - kogoś - kogoś czy ktoś znajdzie mi kogoś, kogo mógłbym kochać?
(On ciężko pracuje)
Każdego dnia - próbuję, próbuję, próbuję - ale nikt nie chce mi dać szansy
Mówią, że zwariowałem i że mam w głowie więcej wody niż oleju
Mówią, że brak mi zdrowego rozsądku, nie znam już nikogo, komu mógłbym zaufać
Tak - tak, tak, tak
O Panie, kogoś - kogoś, czy ktoś znajdzie mi kogoś, kogo mógłbym kochać?
Brak mi czucia i rytmu, serce przestaje bić
Czuję się świetnie. nic mi nie jest, nie przegram
Wyrwę się z tej więziennej celi, kiedyś jeszcze będę wolny, Panie!
Znajdź mi kogoś, kogo mógłbym kochać
Czy ktoś znajdzie mi kogoś, kogo mógłbym kochać?
Wiecie, ostatnio zafascynował mnie kształt i konsystencja mojej gałki ocznej.
To taka twarda kulka.
Kiedy byłam mała myślałam, że jak tycnę oko palcem, to wypłynie. Zabawne.
____________________________ Ogon
ps. Dago twierdzi, że jego oko jest miękkie i aksamitne w dotyku. Ale kto by mu uwierzył.
skomentuj (1)
Od jakiegoś czasu zajmujemy się z Ogonem poznawaniem pierwszego wymiaru. No bo żeby pokonać wroga, trzeba go poznać :)
Jak narazie przyjaźnie jesteśmy nastawione do takich miejsc jak: Central, budka z kebabem i goframi, Orient i Tango :D
A od wczoraj naszło nas coś i jeździmy z przystanka na przystanek innymi autobusami. AAaaa zaliczymy wszystkie linie w Białymstoku !! :D Już niedługo pojawią się zdjęcia.
Hmmm wypadałoby wspomnieć o naszym towarzyszu Rafale :) dzielnie znosi babskie bieganie po sklepach i ciągle mu mało tych spotkań :D (dziękuje jeszcze raz za różyczkę :*)
Niedługo* pojawią się zdjęcia z jednej z wycieczki, więc zobaczycie niedorozwojów z Białegostoku :)
*niedługo? Zależy czy Dago pozwoli Ogonowi dotknąć komputera ;)
I tylko coś wyjątkowo cuchnącego i zielonkawego unosiło się nad wodami...
I przyszły, i wiedziały, że to jest cuchnące i zielonkawe.
A potem Ogon tak rzekła do Kiny: Towarzyszko Kino! A tamta odpowiedziała: Oto jestem.
I powiedziała Ogon: Spójrz, mamy bloga.
I powiedziała: Jest on pusty.
I rzekła Kina tak do towarzyszki: Zapełnijmy go więc wszelkim stworzeniem! Niech się rozmnoży i zapełni wszelką pustą przestrzeń, gdyż blog ten jest pustką.
Ogon odpowiedziała zaś na wołanie jej: Ja nie będę sprzątać po nich, jednakże jeśli masz ochotę, czyń to, gdyż blog ten jest pustką.
I Kina uczyniła tak, lecz jej nie wyszło.
I powiedziała Kina: To przez to cuchnące i zielonkawe, co się unosi nad wodami. Usuń to, towarzyszko Ogon.
I Ogon usunęła cuchnące i zielonkawe.
I rzekła do towarzyszki Ogon: Ciekawe, co to było.
I odpowiedziała jej Kina: Nie mam pojęcia. Stwórzmy lepiej strawę i lodówkę, żeby włożyć do niej strawę, gdyż głodna jestem.
I stworzyły strawę i lodówkę, aby włożyć do niej strawę, i pierwszego dnia odpoczywały. Dlatego pierwszy dzień jest wolnym od zajęć.
Tak samo jak drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty, siódmy i jedenasty.